W Gdańsku strażacy wyważyli drzwi do mieszkania rodziców prezydenta Nawrockiego

Dwa niepokojące zgłoszenia — o pożarze i o osobie bez oznak życia — doprowadziły do interwencji służb w mieszkaniu rodziny prezydenta Polski Karola Nawrockiego w Gdańsku.

Strażacy jako pierwsi przybyli na miejsce zdarzenia i nie zauważyli dymu. Jednocześnie wpłynęło drugie zgłoszenie — o osobie bez oznak życia. O tym poinformował szef MSWiA Marcin Kerwiński w programie „Fakty po Faktach”, opisując przebieg interwencji w domu rodziny prezydenta Karola Nawrockiego.

Incydent miał miejsce w sobotę w Gdańsku. Służby zostały skierowane do mieszkania należącego do rodziny Nawrockiego po dwóch fałszywych zgłoszeniach: jedno dotyczyło pożaru, drugie — zagrożenia życia osób znajdujących się wewnątrz.

Według ministra wpłynęły „dwa SMS-y”, po czym na miejsce wyjechała policja, straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego.

Strażacy, którzy przybyli jako pierwsi, nie zauważyli oznak pożaru i obejrzeli mieszkanie z zewnątrz. Jednak drugie zgłoszenie o możliwej śmierci osoby skłoniło kierownika operacji do podjęcia decyzji o wyważeniu drzwi z powodu zagrożenia życia.

Dodatkowe podejrzenia wzbudziło zachowanie domofonu: ratownikom wydawało się, że ktoś odpowiada na wezwanie i natychmiast je przerywa. To wzmocniło odczucie, że wewnątrz mieszkania może dziać się coś niepokojącego. W rezultacie, działając zgodnie z procedurami, służby wyłamały zamki i weszły do środka.

Kerwiński podkreślił również, że mieszkanie należące do matki prezydenta nie jest oficjalnie zgłoszone jako miejsce jego stałego zamieszkania. Dlatego nie znajduje się pod ochroną Służby Ochrony Państwa.


Czytaj dalej