W Polsce prowadzone jest śledztwo w sprawie poważnego błędu na obwodowej komisji wyborczej: w oficjalnym protokole i systemie Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) pomylono wyniki kandydatów. Według danych śledztwa, członkowie komisji błędnie wprowadzili dane z liczenia głosów, przez co zwycięstwo faktycznie przypisano innemu kandydatowi
Z dokumentów wynika, że Karol Nawrocki rzekomo otrzymał 585 głosów, a Rafał Trzaskowski — 346. Jednak rzeczywiste liczenie pokazało odwrotny obraz: Trzaskowski otrzymał 583 głosy, a Nawrocki — 343.
W ten sposób błąd faktycznie doprowadził do zniekształcenia wyniku głosowania na obwodzie i mógł wpłynąć na postrzeganie wyników wyborów na poziomie lokalnym.
Prokuratura wskazuje, że przyczyną incydentu była nie tylko pomyłka przy wprowadzaniu danych, ale także brak odpowiedniej weryfikacji przed zatwierdzeniem protokołu i przekazaniem informacji do systemu PKW
Śledczy podkreślają: członkowie komisji nie przeprowadzili ostatecznej weryfikacji danych, co pozwoliło błędowi trafić do oficjalnych wyników.
Dziewięciu oskarżonych
Śledztwo rozpoczęło się w czerwcu 2025 roku. Na podstawie zebranych dowodów oskarżenia postawiono dziewięciu członkom obwodowej komisji wyborczej nr 17. Oskarżeni są o nieumyślne niewykonanie obowiązków funkcjonariusza publicznego (art. 231 §3 Kodeksu karnego Polski), w tym o błędne ustalenie wyników głosowania i brak weryfikacji danych.
Większość podejrzanych przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. Nie zastosowano wobec nich środków zapobiegawczych.
Za podobne naruszenie przewidziane są grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności na okres do dwóch lat.
Śledztwo trwa — prokuratura sprawdza wszystkie okoliczności zdarzenia oraz możliwe usterki systemowe w procedurze liczenia głosów.




