«To przywróciło wiarę w ludzi»: niewidoma dziewczyna szukała towarzysza na Open’er — na jej prośbę odpowiedziały tysiące, a wokół historii uformowała się cała społeczność

Magda Rataj szukała tylko jednej osoby, która mogłaby towarzyszyć jej na koncercie Halsey podczas festiwalu Open’er. Post w grupie fanowskiej niespodziewanie stał się wirusowy — odpowiedziały na niego tysiące ludzi, gotowych pomóc.

Bilet na festiwal kupiła jeszcze w maju — marzyła o tym, by zobaczyć występ swojej ulubionej artystki. Jednak później plany się zmieniły: osoba, która miała jechać z nią, zrezygnowała.

Magda straciła wzrok prawie w 12. roku życia. W swoim poście opisała sytuację: jest niewidoma, trudno jej się orientować w tłumie i nieznanym otoczeniu, dlatego potrzebuje towarzyszącego. Taka pomoc nie wymaga przy tym specjalnych umiejętności.

„Moja niepełnosprawność oznacza, że zazwyczaj nie mogę samodzielnie wyjść z domu, a tym bardziej pojechać sama na duży festiwal. Dlatego potrzebuję pomocy innych ludzi” — powiedziała Magda w rozmowie z „Faktem”.

Publikacja szybko rozeszła się po sieci. Ludzie nie tylko oferowali pomoc — wielu przyznawało, że historia przywróciła im wiarę w innych.

Jako pierwsze odpowiedziały dwie dziewczyny, potem dołączyli inni. W efekcie powstała grupa na Messengerze, gdzie teraz kilka dziesiątek osób planuje spędzić drugi dzień festiwalu razem z Magdą. Co ciekawe, prawie nikt z nich wcześniej się nie znał.

„Ludzie, którzy zaoferowali pomoc, są mi zupełnie obcy. Do wymiany wiadomości w komentarzach, a potem na Messengerze, nie mieliśmy żadnego kontaktu” — mówi Magda.

Najbardziej poruszyły ją nie same oferty, a reakcje przypadkowych czytelników. Ktoś pisał, że zachowa ten post na trudne dni, ktoś inny przyznawał, że płakał, czytając komentarze.

Magda pracuje jako instruktorka w systemie Braille’a w Gdyni, kończy studia licencjackie z pedagogiki i prowadzi bloga. Jej zdaniem ludziom często brakuje wiedzy na temat tego, jak właściwie pomagać niewidomym, chociaż w rzeczywistości to wcale nie jest trudne.

„Niewidomy człowiek po prostu bierze was pod ramię nieco powyżej łokcia i idzie pół kroku za wami. Wystarczy ostrzegać o schodkach, krawężnikach czy zmianie kierunku. To naprawdę nie jest skomplikowane” — wyjaśnia.

Jej zdaniem, najczęściej ludzie boją się pomóc właśnie z powodu niepewności: „Nie bójcie się pytać. Niewidomy człowiek sam wskaże, jaka pomoc jest potrzebna. Najważniejsza jest gotowość do pomocy”

Twórczość Halsey od dawna jest bliska Magdzie: porusza tematy tożsamości, zdrowia psychicznego i akceptacji siebie. Po trudnych miesiącach nauki i pracy nad dyplomem koncert miał być dla niej chwilą wytchnienia.

„Ta historia pokazała mi, że wystarczy po prostu mówić o swoich potrzebach, nie bać się i pozostawać otwartym. Nawet jeśli jedna drzwi się zamykają, obok mogą otworzyć się znacznie szersze” — mówi Magda.


Czytaj dalej