, , ,

«Kocham Gdańsk»: prezydent Francji Emmanuel Macron wyznał miłość do Gdańska po wizycie w stolicy Pomorza

Prezydent Francji Emmanuel Macron po wizycie w Gdańsku był tak zachwycony miastem, że w nocy napisał do premiera Donalda Tuska: „I’m in love with Gdańsk”. Tusk opublikował wiadomość w X, ale natychmiast spotkał się z krytyką w komentarzach. „I’m in love with Gdańsk” — taką miłą wiadomość przysłał mi w nocy prezydent Emmanuel Macron. Rozumiem go, — napisał Donald Tusk. Przypomnijmy, że prezydent Francji na zaproszenie premiera z Sopotu przybył do Gdańska w poniedziałek (20 kwietnia), w Dzień Polsko-Francuskiej Przyjaźni. Nad Motławą odbył się szczyt obu krajów z okazji zbliżającej się rocznicy podpisania traktatu w Nancy, w którym Polska i Francja obiecują sobie szeroką współpracę. Program wizyty był intensywny. Oficjalna ceremonia powitania odbyła się na Długim Targu, a szczyt z udziałem obu liderów — w Dworze Artusa. Macron i Tusk złożyli również kwiaty pod Pomnikiem Poległych na Stoczni Gdańskiej. Prezydent Francji odwiedził wystawę ECS, spotkał się z Lechem Wałęsą. Odwiedził także Francuskie Cmentarz Wojskowy — największy nekropolię francuskich żołnierzy poza Francją. W Gdańsku spoczywa 1500 uczestników wojen napoleońskich oraz obu wojen światowych. „Panie premierze, to Gdańsk, a nie Danzig” Wielu komentatorów nie może wybaczyć premierowi, że rozmawiając z Francuzem po angielsku, użył niemieckiego „Danzig”. Zwrócił na to uwagę także profil Jacka Sasina, byłego wicepremiera i ministra aktywów państwowych w czasach rządu PiS. „Gdańsk to Gdańsk. Nawet dla prezydenta Macrona to oczywiste. A wy wczoraj znowu mówiliście „Danzig”. Przyjemnym wpisem w X tego nie zakryjecie”, — napisał Jacek Sasin. Dalej część komentarzy dotyczy ogólnej sytuacji w Polsce, w tym problemów zdrowotnych. Ktoś na przykład pisze, że Polakom jest głęboko obojętne, że jakiś Francuz „kocha Gdańsk”, bo „ludzie umierają w kolejkach do lekarzy, a wy zajmujecie się międzynarodowym PR. Wstyd”. Na spotkaniu omawiano bezpieczeństwo militarne  To była ważna wizyta (nawet jeśli Emmanuel ominął Warszawę i prezydenta Karola Nawrockiego — ale to już temat na osobną rozmowę). Jej kluczowe aspekty to bezpieczeństwo militarne w obliczu agresywnej polityki Rosji oraz zmieniającej się architektury bezpieczeństwa na świecie, gdzie znaczenie NATO i dawnych transatlantyckich relacji maleje za prezydentury Donalda Trumpa. Francja zobowiązuje się wspierać obronę wschodniego flanki NATO swoim jądrowym „parasolkiem”. Proponowane jest również kompleksowe współpraca w dziedzinie energetyki jądrowej, technologii elektronicznych i uzbrojenia. Polska poważnie rozważa możliwość zakupu od Francji ciężkich samolotów transportowych, samolotów tankujących i rakiet manewrujących. O tym rozmawiali podczas szczytu w Gdańsku przedstawiciele francuskiej i polskiej delegacji. Nie obyło się również bez wspólnych deklaracji o partnerstwie obu krajów. Znaczenie Francji w świecie rośnie. Prezydent Macron podczas zagranicznych wizyt przekazuje pewien komunikat: „Jesteśmy przewidywalnym sojusznikiem, na którego można liczyć”. W przeciwieństwie do innego sojusznika. W obecnej sytuacji, gdy świat jest niestabilny, znajduje się w niebezpiecznej sytuacji i przeżywa kryzys dyplomacji, Francja dąży do zajęcia centralnego miejsca w globalnym strategicznym partnerstwie, — mówi doktor Janusz Sibora, historyk i specjalista ds. protokołu dyplomatycznego. Ekspert podkreśla, że Francja zajmuje drugie miejsce pod względem wartości inwestycji zagranicznych w Polsce — ich suma przekracza 100 miliardów złotych. W kraju działa około 1200 francuskich firm.


Czytaj dalej