W Polsce przedłużą mechanizm ograniczania cen paliw do końca maja — jedna z kluczowych antykryzysowych działań rządu, o tym poinformował minister finansów i gospodarki Andrzej Domanski.
Do 15 maja stawka VAT na benzynę i olej napędowy została obniżona z 23% do 8%, a akcyza została zmniejszona do minimalnego dopuszczalnego poziomu w UE: o 29 groszy za litr benzyny i o 28 groszy za litr oleju napędowego. Przyjęte pod koniec marca zmiany w ustawie o akcyzie pozwalają elastycznie zarządzać tymi stawkami — aż do 30 czerwca można je tymczasowo obniżać odrębnymi rozporządzeniami.
Ministerstwo energii codziennie, w dni robocze, publikuje maksymalne ceny paliw, wyznaczając punkt odniesienia dla rynku.
Minister energii Miłosz Motyka zaznaczył, że rząd rozważa możliwość utrzymania mechanizmu przynajmniej jeszcze przez dwa tygodnie
Według jego słów, władze dążą do zachowania elastyczności narzędzia, nawet pomimo rosnącego obciążenia budżetu. Obniżenie VAT i akcyz kosztuje państwo drogo, jednak w rządzie uważają te działania za ważny sposób na ograniczenie inflacji.
W międzyczasie, w obliczu wzrostu cen nośników energii, spowodowanego napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, omawiane są również nowe kroki. W szczególności mowa o wprowadzeniu podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych. Jak poinformował Motyka, odpowiedni projekt ustawy jest już opracowywany wspólnie z Ministerstwem Finansów.
Jeszcze pod koniec kwietnia minister finansów szacował potencjalne wpływy z takiego podatku na ponad 4 miliardy złotych. Wśród firm, które mogą zostać objęte nowym podatkiem, wymienia się Orlen.




