Późnym wieczorem 14 maja w Gdańsku policja zatrzymała miejski autobus nr 289 po doniesieniach o mężczyźnie, który chodził po ulicy z bronią i zachowywał się agresywnie.
Podejrzanego zauważono, gdy wsiadł do autobusu. Po zatrzymaniu pojazdu funkcjonariusze policji weszli do wnętrza i zażądali, aby mężczyzna pokazał przedmiot, który ukrywał przy sobie. W odpowiedzi wyciągnął maczetę o długości 50 cm, co spowodowało panikę wśród pasażerów.
Funkcjonariusze szybko obezwładnili 34-letniego mężczyznę i zatrzymali go. Z informacji policji wynika, że był w stanie silnego upojenia alkoholowego — miał ponad dwa promile alkoholu we krwi.




