Titus Chmielewski z Gdańska postanowił sprawdzić, jak daleko może zajść bez pieniędzy i jasnego planu. Inżynier budownictwa wyruszył w podróż po Europie pociągiem, mając przy sobie tylko gitarę i zero złotych w kieszeni. Jego celem jest dotarcie do Lizbony z Gdańska, opłacając jedzenie, zakwaterowanie i inne wydatki wyłącznie dzięki występom ulicznym. Jest jeden niezwykły szczegół tej podróży: ledwo potrafi grać na gitarze.
Dla Titusa to nie jest jego pierwsza ekstremalna trasa. W zeszłym roku przejechał Japonię na rowerze — od Sapporo do Kagoshimy, pokonując około 2700 kilometrów. A w 2023 roku podjął podobną podróż przez Brazylię: przebył 1200 kilometrów z Curitiby do Rio de Janeiro.
Nowe wyzwanie okazało się jeszcze bardziej ambitne. Chmielewski planuje przejechać Europę pociągiem na trasie Gdańsk — Praga — Wiedeń — Monachium — Mannheim — Amsterdam — Bruksela — Paryż — Barcelona — Lizbona. Zamierza pokryć wszystkie niezbędne wydatki po drodze wyłącznie dzięki występom ulicznym z gitarą.
The traveler decided to hold his first performance at the Neptune Fountain in Gdańsk. He was nervous not only because of his lack of experience performing in front of an audience, but also due to doubts about whether he could perform here without special permission. After a few minutes of watching the passing city guard patrol, which did not react to his performance, Chmielewski decided to continue.
The outcome of the first concert exceeded expectations. Despite having only two pieces in his repertoire, which he alternated for over two hours, passersby supported the unusual musician. In total, he collected 170 zlotys — among them was the first transfer via BLIK for 50 zlotys, as well as several euros from foreign tourists.
Titus natychmiast wydał pieniądze, które zarobił na jedzenie i bilet do Pragi — następnego przystanku w swojej niezwykłej podróży.




