, ,

Benzyna i diesel w Polsce drożeją od dzisiaj: władze nie przedłużyły ulgi akcyzowej

Polscy kierowcy od dzisiaj, 17 czerwca, odczują pierwszą podwyżkę cen paliw. Rząd przedłużył do końca miesiąca obniżoną stawkę VAT w wysokości 8% oraz mechanizm maksymalnych cen na stacjach paliw, ale odmówił przedłużenia preferencyjnej stawki akcyzy.

Pełna stawka akcyzy weszła w życie 16 czerwca, jednak z powodu specyfiki obliczania maksymalnych cen na stacjach, podwyżka stała się zauważalna dopiero dzisiaj.

Z dostępnych szacunków wynika, że maksymalne ceny wzrosną o około 29 groszy za litr benzyny (około 14,5 zł przy tankowaniu pełnego 50-litrowego zbiornika) oraz o 28 groszy za litr oleju napędowego (około 14 zł przy tej samej objętości). Ta jednorazowa podwyżka jest związana wyłącznie ze zmianami podatkowymi i nie zależy od wahań cen ropy na światowych rynkach.

Co się wydarzyło?

12 czerwca w polskim Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie o przedłużeniu do końca miesiąca preferencyjnej stawki VAT na benzynę, olej napędowy i biokomponenty, obowiązującej zamiast standardowych 23%. Jednocześnie zachowano mechanizm maksymalnych cen na stacjach paliw.

Zmieniło się jednak podejście do akcyzy: jeśli wcześniej obie ulgi były przedłużane jednocześnie, tym razem zniżka akcyzowa wygasła 16 czerwca bez przedłużenia.

Drugi etap podwyżki nastąpi 1 lipca

Obecną podwyżkę cen eksperci nazywają jedynie pierwszym krokiem. Większy skok oczekiwany jest od 1 lipca, kiedy jednocześnie zakończy się obowiązywanie obniżonego VAT-u i mechanizmu maksymalnych cen.

Po tym podatki wrócą do standardowej stawki 23%, a w połączeniu z już przywróconą akcyzą może to prowadzić do dalszego wzrostu cen na stacjach paliw.

Z prognoz polskich mediów wynika, że po całkowitym zniesieniu ulg, benzyna i olej napędowy mogą podrożeć o 0,8–1 zł za litr w porównaniu do czerwcowego poziomu. Dla samochodu z 45-litrowym zbiornikiem oznacza to dodatkowe wydatki rzędu 40 zł za jedno tankowanie.

Ile Polska wydawała na ograniczanie cen paliw?

Temat cen paliw w Polsce od dawna wykracza poza ramy ekonomii i nabrał znaczenia politycznego. Rządowy program ograniczania cen pozwalał utrzymać koszt paliwa poniżej poziomu rynkowego dzięki ulgom podatkowym i ograniczeniom na stacjach paliw, jednak kosztował budżet niemało.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że obniżenie akcyzy kosztowało państwo około 700 mln zł miesięcznie, a preferencyjna stawka VAT — jeszcze około 900 mln zł. Łącznie budżet co miesiąc tracił około 1,6 mld zł.


Czytaj dalej