W Gdańsku kierowca miejskiego autobusu z Białorusi i pracownik stoczni z Ukrainy przyszli z pomocą starszej parze małżeńskiej, na którą napadł agresywny mężczyzna. Udzielili poszkodowanym pomocy i powstrzymywali napastnika do przybycia policji
Incydent miał miejsce w lipcu na Węźle Kliniczna. Starsze małżeństwo zmierzało do szpitala na badania, gdy zaatakował ich nieznany mężczyzna. Uderzył kobietę butelką w głowę, a jej męża popchnął na jezdnię.
Świadkiem ataku był Rusłan, pracownik stoczni z Ukrainy. Jako pierwszy rzucił się na pomoc małżeństwu. Dołączył do niego Borys Matwijczuk — kierowca miejskiego autobusu, który przyjechał do Polski z Białorusi.
Mężczyźni nie tylko pomogli poszkodowanym, ale także zatrzymali napastnika do przybycia policji

„Teraz odpowiedziałem na to pytanie swoim czynem”
Boris Matwijczuk works as a driver for bus number 283, which runs between Węzeł Kliniczna and Niedźwiednik. The route passes near the Uniwersyteckie Centrum Kliniczne, which is why hospital patients often use it.
Po incydencie pani Grażyna, poszkodowana kobieta, skontaktowała się z GAiT i poprosiła o przekazanie Borisowi podziękowań od siebie i męża. W liście wyraziła mu głęboki szacunek za pomoc i ludzki gest
Matwijczuk has been working at GAiT for about two years. He came to Poland from Belarus in 2015. He lived in Sweden for a while, but later decided to settle in the Tricity, where his brother had moved earlier.
Przed pracą w GAiT Boris zajmował się branżą budowlaną i warsztatami samochodowymi
Według mężczyzny, podczas rozmowy kwalifikacyjnej w GAiT zapytano go, jak będzie się zachowywał w sytuacji stresowej. Wtedy nie potrafił od razu udzielić gotowej odpowiedzi. Teraz, mówi Boris, odpowiedź dał swoim czynem.
Niedawno Matwijczuk otrzymał polskie obywatelstwo. Jak mówi, ma polskie korzenie: jego babcia była Polką, jednak po wojnie z powodu zmiany granic znalazła się poza granicami swojej ojczyzny. Całe życie marzyła o zobaczeniu współczesnej Polski, ale nie zdążyła zrealizować tego pragnienia




