Historia najsłynniejszego gangstera Trójmiasta — „Nikosy”: jego biografię napisał prezydent Karol Nawrocki

Nikodem Skotarczak do tej pory znany jest jako „ojciec chrzestny” polskiej mafii. Jego życie było ściśle związane z Trójmiastem — Gdańskiem, Gdynią i Sopotem — i to właśnie tam się zakończyło. Urodził się w Gdańsku i większość życia spędził tam.

Jego działalność przestępcza rozpoczęła się od pracy jako ochroniarz u „Mecenasa” — znanego handlarza kradzionymi towarami w Trójmieście. Później Skotarczak wyjechał do Budapesztu, gdzie zajmował się operacjami walutowymi i dostawami towarów do Polski.

W połowie lat 70. stworzył jedną z pierwszych zorganizowanych grup przestępczych w regionie, zajmującą się przemytem skradzionych samochodów z Niemiec i Austrii. Według nieoficjalnych danych mogło chodzić o tysiące samochodów, które często były dostarczane na konkretne zamówienia wpływowych klientów z czasów PRL.

Przy tym Skotarczak nie ukrywał swojego stylu życia. Wręcz przeciwnie — aktywnie pojawiał się w towarzystwie, uczestniczył w premierach, bankietach i festiwalach. W 1997 roku zagrał nawet w filmie „Sztos”. W mediach do tej pory można znaleźć zdjęcia, na których rozmawia z polskimi aktorami na festiwalach filmowych w Gdyni.

24 kwietnia 1998 roku Nikos został zastrzelony w gdyńskim lokalu „Las Vegas”, gdzie świętował imieniny swojego partnera biznesowego. Do pomieszczenia weszło dwóch uzbrojonych mężczyzn w maskach, a jeden z nich strzelił do Skotarczaka z bliskiej odległości. Zabójcy nigdy nie zostali ustaleni, sprawa została zamknięta. Przypuszcza się, że do przestępstwa mogli być zaangażowani członkowie grupy „Pruszków”, z którymi miał konflikt.

Skandale po śmierci gangstera

Po latach wokół postaci Skotarczaka wciąż pojawia się zainteresowanie społeczne i medialne. W 2021 roku ukazał się film „Jak pokochałam gangstera”, częściowo inspirowany jego biografią. Film wywołał niezadowolenie jego wdowy Edyty Skotarczak.

Później wybuchł skandal wokół książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”, którą napisał ktoś Tadeusz Batyra. Jak się okazało, to artystyczny pseudonim Karola Nawrockiego — prezydenta Polski.

Podczas kampanii wyborczej ujawniono, że nie tylko używał pseudonimu przy publikacji biografii Skotarczaka, ale także udzielał wywiadów, w których chwalił swoją pracę. Sam Nawrocki tłumaczył to chęcią oddzielenia działalności naukowej od wydawniczej, a także względami bezpieczeństwa przy opisywaniu tematyki kryminalnej.

Jednak w internecie pojawiła się teoria spiskowa, że Karol Nawrocki jest nieślubnym synem Nikodema Skotarczaka, i dlatego prezydent miał do niego szczególny interes.

Jak informuje Onet, wdowa po „Nikosiu” szukała autora już od 2018 roku, jednak wydawnictwo Zona Zero nie ujawniało danych kontaktowych.

Edyta Skotarczak wniosła pozew, domagając się przeprosin i 100 tysięcy złotych odszkodowania. Twierdzi, że w książce ujawniono intymne szczegóły jej życia, w tym informacje o poronieniu, a także zawiera obraźliwe aluzje do jej możliwego związku z prostytucją. W szczególności w tekście znajduje się fragment, w którym mówi się, że „jeździła do Niemiec i Włoch, aby poprawić swoją sytuację finansową”.

Według powódki takie sformułowania mają charakter oszczerczy i naruszają jej prawa osobiste.

Grób Nikodema Skotarczaka znajduje się na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku.


Czytaj dalej