, ,

W samochodzie prezydent Gdyni podczas jazdy odpadło koło. Wcześniej otrzymywała groźby

W samochodzie prezydent Gdyni Aleksandry Kosyrek podczas jazdy odpadło koło. Przedtem auto jechało po autostradzie z prędkością ponad 120 km/h. W środku znajdował się mąż urzędniczki i troje dzieci. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

Po zdarzeniu samochód został sprawdzony przez policję. Funkcjonariusze odkryli, że śruby były luźne na dwóch tylnych kołach. Teraz śledczy ustalają, czy było to przypadkowe, czy ktoś celowo ingerował w działanie samochodu.

Według Aleksandry Kosiórek, problemy z samochodem zaczęły się jeszcze przed tym, jak odpadło koło. Jej mąż usłyszał podczas jazdy podejrzane dźwięki, jednak wtedy nie przypuszczał, że mogą być one związane z kołami.

Koło odpadło już na odcinku drogi, gdzie samochód poruszał się z mniejszą prędkością. Gdyby to się wydarzyło na autostradzie, konsekwencje mogłyby być znacznie poważniejsze

Po incydencie policja zarejestrowała zgłoszenie o możliwym stworzeniu bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia ludzi. Materiały sprawy przekazano do prokuratury rejonowej w Gdyni.

Śledczy zamierzają ustalić przyczynę osłabienia śrub. Samochód powinien zostać zbadany przez specjalistę z zakresu mechaniki samochodowej. Policja sprawdza również nagrania z kamer monitorujących i ustala możliwych świadków.

Wcześniej prezydent Gdyni otrzymywała groźby

Śledztwo uwzględnia również fakt, że Aleksandra Kosiórek wcześniej otrzymywała groźby. Po incydencie policja zaproponowała zapewnienie bezpieczeństwa jej i jej rodzinie.

Prezydent Gdyni nie stwierdziła, że to, co się wydarzyło, było zamierzonym próbą wyrządzenia jej krzywdy. Według niej, obecnie istnieje kilka możliwych wersji, a ustalić, co dokładnie się wydarzyło, powinny organy ścigania.

Na ten moment śledztwo nie potwierdza, że śruby zostały poluzowane celowo. Ostateczne wnioski będzie można wyciągnąć dopiero po ekspertyzie samochodu i sprawdzeniu wszystkich zebranych materiałów.


Czytaj dalej