Dziś (12 maja) prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie podejrzenia o molestowanie seksualne podczas wyjazdu uczniów Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Pszczółkach. Mowa o obozie językowym na południu Polski. Dyrektor placówki opuścił wyjazd przed jego zakończeniem, a później popełnił samobójstwo
Redakcja Dziennika Bałtyckiego otrzymała list (został on również wysłany do policji i do kuratorium oświaty), w którym szczegółowo opisano zdarzenie z udziałem dyrektora szkoły, które miało miejsce podczas kwietniowego obozu językowego na południu Polski — w hotelu, gdzie nocowali uczniowie klas 6–8 (około 30 osób) oraz nauczyciele
Po tym „zdarzeniu” dyrektor, który był kierownikiem wyjazdu, opuścił go i wrócił do Pszczółek pociągiem. Pozostali pedagodzy sporządzili notatkę służbową, ale lokalna policja nie została wezwana. Mimo to, wyjazd trwał jeszcze jeden dzień (w tym odbyła się wycieczka do Energylandii)
Spotkania w szkole, samobójstwo dyrektora
Według „Dziennika Bałtyckiego”, 21 kwietnia w szkole w Pszczółkach odbyło się spotkanie z udziałem wicedyrektora, psychologa i pedagoga, na którym omawiano „incydent”
22 kwietnia rano miało się odbyć posiedzenie wewnętrznej komisji szkoły z dyrektorem w celu wyjaśnienia okoliczności. Jednak dyrektor już nie żył
Śledztwo
Z dostępnych informacji wynika, że dyrektor zostawił list pożegnalny, w którym wyjaśnił motywy samobójstwa. Wcześniej usunął również swoje konta w mediach społecznościowych
Na zlecenie prokuratora policja przeprowadziła oględziny mieszkania, przesłuchała członków rodziny i wykonała inne pilne czynności procesowe. Nie stwierdzono śladów udziału osób trzecich w śmierci, dlatego sprawa nie została wszczęta. 25 kwietnia odbył się pogrzeb dyrektora szkoły.
Policja województwa pomorskiego zbierała informacje o „incydencie” podczas wyjazdu. Materiały zostały przekazane do prokuratury w Miastku, a następnie — zgodnie z właściwością terytorialną — do prokuratury rejonowej w Nowym Targu. Do prokuratury wpłynął również list w tej sprawie.




