, ,

«Może powstać znaczne zadłużenie z odsetkami»: skarbówka w Polsce sprawdza sprzedawców na Allegro, Vinted i OLX

Urząd skarbowy otrzymał raporty o transakcjach internetowych i wysyła wezwania do osób, które sprzedają na Allegro, Vinted lub OLX. Szuka tych, którzy prowadzą niezarejestrowaną działalność. Ci, którzy sprzedają swoje stare ubrania lub książki, nie mają się czego obawiać, pisze „Rzeczpospolita”

Czytelnik „Rzeczpospolitej” otrzymał wezwanie do złożenia korekty deklaracji podatkowej. Urzędnicy skarbowi ustalili, że mężczyzna handlował w internecie.

W ostatnim czasie urząd skarbowy wzmocnił kontrole podatników, którzy zostali uwzględnieni w raportach przekazywanych przez platformy internetowe, takie jak Allegro, OLX czy Vinted, w związku z normami wprowadzającymi dyrektywę UE DAC7 — poinformowała w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Monika Piątkowska, doradca podatkowy w fillup.

Dyrektywa UE DAC7 obowiązuje w Polsce od 1 lipca 2024 roku. W jej ramach takie platformy, jak Allegro, OLX czy Vinted, są zobowiązane do przekazywania raportów podatkowych o transakcjach sprzedawców, które przekroczą ustalone prawem limity — dokonają więcej niż 30 sprzedaży lub ich suma przekroczy 2000 euro

Jednak nie oznacza to, że takie osoby automatycznie będą musiały płacić podatek. Jeśli sprzedawali rzeczy, którymi posiadali przez co najmniej pół roku, a cena odsprzedaży była niższa od ceny zakupu, podatek nie jest należny — ponieważ nie doszło do wzbogacenia.

Problemy mogą wystąpić u tych, którzy pracują w szarej strefie, a takich ludzi na Vinted nie brakuje. Niektórzy sprzedawcy odsprzedają drożej towary zamówione na chińskich platformach, inni handlują odzieżą z second-handów.

— Jeśli w ciągu roku sprzedasz 30 identycznych par butów lub 30 egzemplarzy tej samej książki, będzie trudno przekonać urząd skarbowy, że po prostu pozbywasz się osobistego mienia. Jednak nie powinien obawiać się wizyty w urzędzie skarbowym ten, kto, choć przekroczył limity, sprzedawał stare rzeczy osobiste — na przykład ubrania, z których wyrósł, lub książki, które już przeczytał — wyjaśnia Piontkowska.

Inny rozmówca „Rz” Piotr Juśnicki, doradca podatkowy w inFakt, przypomina, że urząd skarbowy wcześniej również kontrolował platformy handlowe i najbardziej aktywnych użytkowników. „Teraz ma wszystko jak na dłoni” — zauważył.

Według ekspertów, osoby pracujące „na czarno” mają powody do niepokoju. Jak wskazuje Juśnicki, urząd skarbowy może na przykład ustalić, że sprzedawca powinien był płacić VAT (jeśli nie przysługiwało mu zwolnienie), może również nałożyć na niego karę, a następnie do sprawy może się włączyć ZUS (Zakład Ubezpieczeń Społecznych) z żądaniem uregulowania zaległości w składkach

„The consequences could be dire” — notes Piatkowska, pointing out that the tax office will calculate PIT based on income, which is revenue minus expenses. In her opinion, if purchase confirmations were not collected that would allow for expenses to be included, such income may turn out to be very high. “As a result, significant debt will arise along with interest” — said the expert.

Źródło: https://www.money.pl/finanse/sprzedaz-w-internecie-pod-lupa-skarbowka-juz-wysyla-wezwania-7284987999320128a.html


Czytaj dalej