Na odcinku plaży między Stogami a Górkami Zachodnimi w Gdańsku od wielu lat istnieje nieformalna strefa, w której wypoczywają nudystki. Mimo to, miasto podkreśla: to miejsce nie ma oficjalnego statusu. Mieszkańcy regularnie skarżą się na brak tabliczek oznaczających granice strefy.
Dawniej w tym rejonie rzeczywiście stały znaki wskazujące strefę naturystów. Zostały one usunięte, po czym część wypoczywających, nie znając starych granic, zaczęła korzystać z tego samego odcinka plaży.
W efekcie, według mieszkańców, strefa stopniowo się rozszerzyła i teraz zajmuje prawie cały odcinek między Stogami a Górkami Zachodnimi.
Miasto nie wyjaśnia, dlaczego tabliczki zostały usunięte. Według mediów, mogło to być związane z tym, że w Polsce nie ma oficjalnego statusu plaż nudystycznych, inną wersją jest to, że ma to związek z kradzieżami i wandalizmem.
W Polsce nie ma ani całkowitego zakazu naturyzmu, ani jego oficjalnego zezwolenia. Wszystko regulowane jest ogólnymi normami dotyczącymi porządku i moralności społecznej. Jednak praktyka jest taka: opalanie się nago można tylko w specjalnie wyznaczonych miejscach. Poza nimi może to być uznane za naruszenie porządku i skutkować mandatem lub innymi sankcjami.
Za „nieprzyzwoite zachowanie” na plaży grozi mandat od 50 do 100 złotych. Jednak na tym odcinku w ciągu ostatnich lat niemal nie było kar: wystawiono tylko jeden mandat, a jednej osobie udzielono ostrzeżenia.




