Główny inspektor sanitarny Polski Paweł Gzreszewski poinformował, że jeden z pasażerów związanych z rejsem statku MV Hondius mógł mieć kontakt z zakażonym hantawirusem. Przy tym nie ma on objawów, a sam fakt kontaktu nie jest potwierdzony — mowa jedynie o potencjalnym ryzyku po przekroczeniu granicy w Johannesburgu
Osoba ta znajduje się pod nadzorem sanitarnym, który nie przewiduje kwarantanny ani izolacji. To standardowa procedura: samodzielne monitorowanie przez sześć tygodni i kontakt z służbami sanitarnymi. Zaznacza się, że na razie pozostaje za granicą.
Według Gzreszewskiego sytuacja jest pod kontrolą, a ryzyko rozprzestrzenienia wirusa jest „praktycznie zerowe”.
„Oceniamy ryzyko rozprzestrzenienia wirusa jako praktycznie zerowe. Po pierwsze, patogen jest znany. Po drugie, wszyscy chorzy są pod obserwacją. Po trzecie, wirus nie ma potencjału pandemicznego. Na statku z 150 osób zachorowało osiem”, — wyjaśnił.
Na pokładzie MV Hondius zachorowało osiem osób z 150, trzy zmarły. Obecnie potwierdzono pięć przypadków zachorowania: jeden w RPA i cztery w Europie, wszystkie pod obserwacją.
Hantawirus przenosi się głównie przez gryzonie i nie ma potencjału pandemicznego. W Hiszpanii również izolowane są trzy osoby, które miały kontakt z zakażonymi.



