W Gdyni zakończono 1,5-letnie badanie dotyczące tego, jak zmniejszyć liczbę dzików w mieście. Główne rekomendacje okazały się oczekiwane: mniej jedzenia dla zwierząt, więcej edukacji i lepsze zarządzanie miejskim środowiskiem
W ostatnich miesiącach w Gdyni dzików zauważalnie ubyło. To związane jest z afrykańskim pomorem świń (ASF): z powodu wirusa populacja zmniejszyła się do minimalnego poziomu
Z danych miejskiej straży wynika, że dopóki choroba się utrzymuje, liczebność będzie niska, jednak po jej zakończeniu dziki mogą wrócić do miejskiego środowiska. Aby przygotować się na to z wyprzedzeniem, w 2024 roku prezydent Aleksandra Kosyrek powołała grupę roboczą ds. dzikich zwierząt, która przez kilka miesięcy analizowała sytuację i opracowywała rekomendacje.
W okresie od 2013 do 2025 roku w Gdyni zarejestrowano ponad 14,8 tys. zgłoszeń związanych z dzikami, głównie były to informacje o ich pojawieniu się w mieście. Eksperci doszli do wniosku, że zwierzęta wychodzą do miasta z powodu dostępnej żywności i specyfiki miejskiego środowiska, a także zachowań ludzi
Eksperci przedstawili rekomendacje
Wśród głównych rekomendacji znajduje się ograniczenie dostępu do odpadków poprzez zabezpieczone kontenery, rezygnacja z dokarmiania zwierząt oraz informowanie mieszkańców o zagrożeniach, ochrona szkół, przedszkoli i placów zabaw za pomocą ogrodzeń i monitoringu, poprawa zarządzania terenami zielonymi, zwiększenie bezpieczeństwa na drogach oraz rozwój kampanii edukacyjnych
Badanie kosztowało 50 tys. złotych. Część mieszkańców i radnych skrytykowała projekt, uznając go za zbyt drogi i niepotrzebny — ich zdaniem takie wnioski można było wyciągnąć i bez osobnej grupy ekspertów. W odpowiedzi zwolennicy raportu podkreślają, że specjaliści przeprowadzili głębszą analizę problemu i uwzględnili doświadczenia innych miast.



