, ,

«Mój wróg — kraj, z którego pochodzą banderowcy»: gdański radny powiatowy stwierdził, że kontrowersyjny film z pochwałą Putina został stworzony przy użyciu AI

W Gdańsku wybuchł skandal wokół radnego dzielnicy Śródmieście Dominika Parzyszka. Powodem było wideo opublikowane na TikToku, na którym mężczyzna, przypominający radnego, pozytywnie wypowiada się o Putinie i krytykuje wsparcie Ukrainy ze strony Polski. Po tym, jak nagranie zyskało szerokie rozpowszechnienie w internecie, radny wystąpił z oficjalnym oświadczeniem, twierdząc, że nagranie zostało sfałszowane przez AI.

Co było na nagraniu

Na wideo mężczyzna, który zewnętrznie przypomina posła, mówi, że jego wrogiem nie jest Władimir Putin, lecz „kraj, z którego pochodzą banderowcy”, i wyraża niezadowolenie z tego, że Polska „przeszkadza w walce z banderyzmem”. Słowa te wywołały ostrą reakcję użytkowników mediów społecznościowych i lokalnych mediów.

Oświadczenie posła

Kilka dni po pojawieniu się nagrania Dominik Parzyszek opublikował długie oświadczenie, w którym kategorycznie odrzucił autorstwo wypowiedzi. Poinformował, że jego wizerunek i głos rzekomo zostały wykorzystane i zmienione za pomocą AI w celu rozpowszechnienia fałszywych informacji

Poseł podkreślił, że wspiera Ukrainę i uważa, że Ukraińcy „walczą także o pokój w Europie”. W oświadczeniu przypomniał, że udzielał schronienia ukraińskim uchodźcom, brał udział w akcjach charytatywnych i organizował wydarzenia poświęcone pamięci zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Jego zdaniem, nie ma nic wspólnego z prorosyjskimi tezami, które mu przypisano w filmie.

Weryfikacja zapisów przez specjalistów

Redakcja Puls Gdańska zwróciła się do polskiego instytutu państwowego NASK z prośbą o ocenę, czy wideo mogło zostać stworzone lub zmienione za pomocą sztucznej inteligencji

Eksperci doszli do wniosku, że dostępny materiał jest niewystarczający do jednoznacznej odpowiedzi. Zauważyli, że nagranie jest mocno skompresowane, co jest charakterystyczne dla filmów z mediów społecznościowych, a taka kompresja usuwa wiele śladów technicznych, które zazwyczaj pomagają w identyfikacji deepfake’ów. Specjaliści nie znaleźli wyraźnych artefaktów wizualnych ani dźwiękowych potwierdzających użycie AI, ale również nie wykluczyli takiej możliwości. Do ostatecznego wniosku, według nich, konieczna jest analiza oryginalnego pliku i jego metadanych.

Spór wokół konta TikTok

Dodatkowe pytania wzbudziło pochodzenie samego nagrania. Parzyszek twierdził, że konto, z którego opublikowano wideo, nie istnieje. Jednak dziennikarze odkryli cyfrowe ślady, które wskazują, że na tym profilu wcześniej regularnie publikowano różne nagrania związane z posłem. Zdaniem redakcji, może to świadczyć o tym, że konto zostało usunięte już po rozpoczęciu skandalu.

Dlaczego ta historia jest ważna

Sytuacja przyciągnęła uwagę nie tylko ze względu na treść wypowiedzi, ale także jako przykład szerszego problemu — możliwego wykorzystania technologii sztucznej inteligencji do tworzenia politycznie wrażliwych filmów wideo. Eksperci coraz częściej ostrzegają, że nowoczesne modele generatywne są w stanie tworzyć materiały, które trudno odróżnić od prawdziwych, szczególnie po publikacji w mediach społecznościowych z silnym kompresowaniem obrazu i dźwięku.

Co wiadomo na ten moment

Obecnie nie ma dowodów ani na to, że wideo jest deepfake'iem, ani na to, że jest autentyczne

Źródło: Oskar Bąk, Puls Gdańska, 27 lipca 2026 roku.


Czytaj dalej