, ,

Gdańska prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie walk z udziałem bezdomnych: planowano zmusić ich do walki w klatkach i transmitować to w celu pozyskania datków

Turniej „Kloszard Combat”, w którym bezdomni mieli walczyć w klatkach dla internetowej publiczności, ostatecznie się nie odbył. Jednak ci, którzy planowali na tym zarobić, nie zrezygnowali ze swoich pomysłów. Obecnie sprawą zajmuje się prokuratura w Gdańsku.

W poniedziałek rano, 18 maja, minister ds. równości Katarzyna Kotula złożyła zeznania w Okręgowej Prokuraturze Gdańska. Kotula występuje w sprawie jako świadek w związku z „Prime MMA”, które wywołało publiczny rezonans z powodu jednego z elementów — turnieju „Kloszard Combat”

Okręgowa prokuratura w Gdańsku prowadzi wstępne dochodzenie w sprawie planowanego wydarzenia „Prime MMA”. Na chwilę obecną nikomu nie postawiono zarzutów

— Nie ma i nie może być zgody na monetyzację działań, w których wykorzystuje się ludzi w trudnej sytuacji życiowej. To wydarzenie miało na celu przyciągnięcie takich osób, ale przede wszystkim — osiągnięcie zysku. Po tym, jak władze Lubina wypowiedziały umowę najmu obiektu, organizatorzy zaczęli szukać nowego miejsca na przeprowadzenie turnieju.

Na szczęście, nie udało się tego zrealizować. Ważne jest jednak, aby państwo w końcu opracowało skuteczne narzędzia reagowania. Politycy mogą i powinni składać zawiadomienia do prokuratury, składać zeznania, a przede wszystkim — jasno deklarować, że na takie „patobojki” i patostreaming nie ma społecznej zgody, — powiedziała Katarzyna Kotula na konferencji prasowej.

Ośmiu uczestników, klatka i kamery

Według posłanki, Kloszard Combat planowano jako galę MMA z udziałem ośmiu osób — nie profesjonalnych zawodników, a ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej, specjalnie zrekrutowanych na to wydarzenie. Walki miały być transmitowane w internecie, a organizatorzy — zarabiać na wyświetleniach, subskrypcjach i darowiznach. Schemat jest typowy dla patostreamingu: wrażliwi uczestnicy, konflikt lub upokorzenie jako „treść” i późniejsza monetyzacja uwagi publiczności.

W przypadku „Kloszard Combat” skala projektu była szczególnie widoczna: pełnoprawna organizacja, możliwe umowy z uczestnikami i z góry przemyślana struktura wydarzenia. Teraz prokuratura musi ustalić kluczowe okoliczności — czy rzeczywiście podpisano umowy, jakie warunki one zawierały i kto zajmował się doborem uczestników. Szczególne znaczenie ma kwestia świadomości: według mediów, przynajmniej jeden z potencjalnych uczestników mógł nie rozumieć, na co dokładnie się zgadza.

Opiekun jednego z uczestników dowiedział się o jego rzekomym udziale w show z mediów. To właśnie ta okoliczność, publicznie zgłoszona przez opiekunów, stała się punktem wyjścia do zainteresowania sprawą

—  W dyspozycji są tylko informacje z mediów, o czym również będę mówić w prokuraturze. To podważa stopień świadomości osób, które mogły być zaangażowane w te patobojki. Jeśli opiekun twierdzi, że nie wiedział o udziale podopiecznego, ale jednocześnie słyszy o podpisanej umowie, a podobne informacje napływają z innych źródeł, należy dokładnie sprawdzić: czy była umowa, jakie dokładnie dokumenty były podpisywane i na jakich warunkach. Ważne jest ustalenie, jak dokładnie przebiegała próba monetyzacji takich wydarzeń, — wyjaśniła Kotula.

Źródło: https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Afera-wokol-Kloszard-Combat-i-Prime-MMA-w-prokuraturze-Katarzyna-Kotula-zlozyla-zeznania-w-Gdansku-n219805.html


Czytaj dalej