Forty humanitarny konwój fundacji Zupa na Monciaku z Gdańska dostarczył 12 ton pomocy ukraińskim żołnierzom, medykom i cywilom. Ładunek przeszedł przez Lwów, a następnie szefowa fundacji Aleksandra Kaminśka kontynuowała podróż samodzielnie. Cała podróż zajęła cztery tygodnie, a trasa przekroczyła 8 tysięcy kilometrów
„Schemat zawsze jest ten sam. Autobusy dojeżdżają do granicy. Potem przesiadam się do pickupa i jadę dalej z ciężarówką, pełną rzeczy” — opowiada Kamińska
According to her, during unloading, there is practically no talk of charity or solidarity. Instead — brief conversations, handshakes, smiles, and sometimes tears.
„Pijesz kawę na stojąco, słuchasz opowieści walczących żołnierzy. W szpitalu najczęściej spotykamy się w piwnicy, tam pracują medycy. Jest czas na szybkie uściski dłoni, krótką rozmowę” — mówi szef fundacji
Pomoc z Gdańska dostarczono do obwodów donieckiego, zaporoskiego, charkowskiego i dniepropietrowskiego. Żołnierzom i medykom przekazano detektory dronów, generatory, akumulatory, Starlink, laptopy i inne wyposażenie
Zebrano łóżka szpitalne, pościel, leki, sprzęt medyczny, materiały opatrunkowe, koce i wózki inwalidzkie dla szpitali. Wolontariusze przekazali również żywność, środki higieny oraz kilka ton karmy dla psów i kotów
W sumie w zbiórce wzięło udział 725 osób, a także firmy, szkoły i organizacje
Kamińska brought with her to Gdańsk the black wing of the Shahed-136 drone, which recently attacked a gas station where a convoy had stopped more than once.
Następną podróż planują na początek września. W sierpniu fundacja będzie zbierać fundusze na nowy konwój.




