, ,

«Pracownik złapał się za głowę». Białorusinowi odmówiono karty pobytu w Polsce z powodu zmiany ubezpieczenia, ale udowodnił swoją rację

Aleksandr przez rok walczył o prawo do legalizacji w Polsce poprzez zjednoczenie z rodziną. Odrzucano go, a w pewnym momencie nawet nakazano mu opuścić kraj. Wszystko przez zmianę umowy o ubezpieczeniu społecznym. Najpierw był objęty ubezpieczeniem żony, a potem otrzymał własne. O błędzie systemu i jego naprawie białoruski opowiedział MOST.

MOST przytacza tę historię ze słów Aleksandra. Przekazał redakcji kopie decyzji organów państwowych różnych instancji, które dokładnie przeanalizowaliśmy. MOST nie weryfikował dokumentów, które Białorusin wysyłał urzędnikom.

— W maju 2025 roku złożyłem wniosek o czasowy pobyt w Polsce w ramach zjednoczenia rodziny. W tym czasie moja żona i córka czekały na decyzję w sprawie stałego pobytu na podstawie Karty Polaka (dokumentu potwierdzającego polskie pochodzenie. — Przyp. MOST). Żona pracowała na umowę o pracę, miała stabilny dochód, a ja byłem objęty jej ubezpieczeniem ZUS (Zakład Ubezpieczeń Społecznych. — Przyp. MOST) jako członek rodziny.

Po kilku tygodniach od złożenia dokumentów znalazłem pracę i zacząłem samodzielnie opłacać składki w ZUS. W związku z tym przestałem być objęty ubezpieczeniem żony i stałem się osobnym płatnikiem

W czerwcu 2025 roku powiadomiłem urząd listem poleconym o zmianie swojego statusu. List został odebrany — mam oficjalne potwierdzenie. We wrześniu ponownie wysłałem te same dokumenty przez usługi ePUAP i e-Doręczenia.

Chciałem tylko jednego — aby w mojej sprawie były pełne i dokładne informacje

Jednak później moja żona i córka otrzymały stały pobyt. A ja dostałem odmowę

W decyzji stwierdzono, że „nie udowodniłem posiadania ubezpieczenia zdrowotnego i opłacania składek w ZUS”. Przy tym w tej samej decyzji urząd opisywał wszystkie moje przejścia między ubezpieczeniami — wszystko widzieli. Ale jednocześnie twierdzili, że nic nie składałem. A ja wysłałem dokumenty dwukrotnie.

W decyzji stwierdzono również, że Aleksandr nie przedstawił aktualnych dokumentów potwierdzających wykonywanie pracy u swojego pracodawcy

Pierwsze uczucie, które wracało za każdym razem po odmowie: robisz wszystko dobrze, ale wynik jest już z góry napisany

„Dano mi 30 dni na opuszczenie Polski”

— Złożyliśmy apelację w ciągu 14 dni. 12 marca 2026 roku urząd zażądał dodatkowych dokumentów: umowy najmu mieszkania, umowy o pracę, świeżych potwierdzeń z ZUS.

Zebrałem wszystko maksymalnie dokładnie. Poświadczyłem dokumenty u notariusza z elektronicznym podpisem, wysłałem przez e-Doręczenia i podpisałem zaufanym profilem Profil Zaufany

28 kwietnia nadeszła nowa odmowa. W decyzji napisano, że złożyłem „tylko skany dokumentów, nie poświadczone notarialnie”

W decyzji stwierdzono:
„…dowodem jest oryginał dokumentu lub jego kopia, poświadczona notarialnie lub przez adwokata, radcę prawnego, rzecznika patentowego lub doradcę podatkowego, działających jako przedstawiciele strony. Sam skan (wydruk komputerowy) nie ma cech oficjalnego dokumentu i nie pozwala na weryfikację autentyczności podpisów i pieczęci, które się na nim znajdują, a zatem nie jest wiarygodnym dowodem w sprawie. W związku z tym należy stwierdzić, że pan Aleksandr nie udowodnił posiadania źródła stabilnego i regularnego dochodu, wystarczającego do pokrycia kosztów utrzymania siebie i członków rodziny, a także posiadania zapewnionego miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”.

Czytałem to i nie wierzyłem. Ponieważ dokumenty były oficjalnie poświadczone i weryfikowane w kilku kliknięciach

I dodatkowy cios: dano mi 30 dni na opuszczenie Polski

„Pracownik dosłownie złapał się za głowę”

— Po odmowie straciłem dostęp do rynku pracy. To była natychmiastowa i dotkliwa konsekwencja. Powiadomiłem pracodawcę i zakończyliśmy współpracę.

W tym samym dniu złożyliśmy skargę do urzędu, dodaliśmy instrukcje dotyczące weryfikacji podpisu elektronicznego i pokazaliśmy, że to oczywisty błąd

Nie było odpowiedzi.

Następnego dnia złożyłem wniosek o międzynarodową ochronę. Miałem podstawy: prześladowania polityczne, artykuł karny w Białorusi (artykuł, o którym mówi Aleksandr, dotyczy „politycznych”. — Przyp. MOST) i zajęcie mienia

Nie miałem innego wyboru.

Jednocześnie kontynuowałem zbieranie dokumentów i bronienie swojej sprawy

15 maja przyszedłem do urzędu. Pracownik w oknie wysłuchał mnie, wziął numer sprawy, otworzył system — i reakcja była nieoczekiwana. Dosłownie złapał się za głowę. Wezwał kolegę. Długo coś sprawdzali, dyskutowali, wychodzili z dokumentami.

W tym momencie po raz pierwszy od długiego czasu pojawiła się nadzieja. Nie pewność. Właśnie nadzieja. Że teraz powiedzą: „Tak, to błąd, naprawiamy to”

Jednak po kilku minutach wrócili. I już innym tonem powiedzieli, że nic nie można zrobić — idź do sądu. Nie mieli czasu, aby zająć się moją sprawą. A dla mnie to było życie, które w tym momencie się rozpadało.

„Po miesiącach strachu wszystko skończyło się jednym zdaniem: Decyzja anulowana”

— I started preparing a complaint to the court. At the same time, I submitted complaints to the MSWiA and the Commissioner for Human Rights.

I then another dimension of life appeared: about six months without the right to work

W pierwszych sześciu miesiącach po złożeniu wniosku o międzynarodową ochronę cudzoziemcy nie mają prawa do pracy w Polsce, z wyjątkiem przypadków, gdy takie prawo daje inna podstawa, na przykład wiza lub zezwolenie na pobyt

To był okres, kiedy czas stał się pusty, a stres — stały

21 maja 2026 roku otrzymałem wiadomość: poprzednia decyzja została anulowana. Urząd (Urząd do Spraw Cudzoziemców. — Przyp. MOST) wydał nową decyzję — czasowy pobyt na trzy lata w ramach zjednoczenia rodziny

Po miesiącach strachu, utraty pracy i ciągłego poczucia, że jesteś w pułapce, wszystko skończyło się jednym zdaniem: „Decyzja anulowana”

Zachowujcie dokumenty. Składajcie skargi. Idźcie do sądu, jeśli to konieczne

— Uczucie niesprawiedliwości — to nie jeden epizod. To tło, które towarzyszy przez lata. I za każdym razem, gdy system się myli, to uczucie nie tylko wraca — ono niszczy od środka. Ale jeśli wiesz, że masz rację, nie musisz się na to godzić. Zachowujcie dokumenty. Składajcie skargi. Idźcie do sądu, jeśli to konieczne.

Bo czasami upór okazuje się jedynym sposobem na przywrócenie sprawiedliwości tam, gdzie nie chciano jej widzieć


Czytaj dalej