Klienci sieci Biedronka i Lidl w różnych miastach Polski zauważyli dziwną prawidłowość: ten sam produkt może mieć różny skład w zależności od regionu sprzedaży
O problemie jako pierwszy poinformował autor profilu na Facebooku „Pomysłodawcy”. Jako przykład podał 30% śmietankę własnej marki Biedronka — Mleczna Dolina.
Według jego słów, w niektórych regionach produkt zawiera tylko śmietankę, a w innych — dodatkowo karagen i białko mleka
„Dlaczego w jednej części Polski sprzedawany jest produkt bez dodatków, a w innej — mieszanka z zagęstnikami pod tą samą nazwą?” — zastanawia się autor
Podkreśla, że karagen to legalny stabilizator żywności, jednak w środowisku naukowym jego wpływ na organizm budzi kontrowersje. W szczególności istnieją przypuszczenia o jego możliwym oddziaływaniu na mikroflorę jelitową
Dodanie białka mleka, zdaniem autora, również może wskazywać na niższą jakość surowca
Użytkownicy mediów społecznościowych szybko potwierdzili to spostrzeżenie:
- „W Legionowie — to z karagenem, to bez, trzeba za każdym razem sprawdzać”
- „W Białymstoku — czyste śmietanki, a w Augustowie — już z dodatkami”
W rezultacie mieszkaniec, na przykład, Torunia otrzymuje produkt z zagęstnikiem, a mieszkaniec Częstochowy — „czysty”. Lub odwrotnie. Wszystko zależy od decyzji dyskontu.
Stanowisko sieci Biedronka
Przedstawicielka sieci, dr Justyna Szymania, wyjaśniła, że karagen to bezpieczny i dozwolony w UE dodatek, szeroko stosowany w śmietankach do stabilizacji i ułatwienia ubijania.
Jednocześnie firma testuje trend clean label — produkty z maksymalnie prostym składem:
„Postanowiliśmy zaoferować w części sklepów śmietanki bez dodatków, aby sprawdzić reakcję klientów”.
Według niej asortyment dostosowuje się do preferencji klientów. W praktyce oznacza to, że w różnych regionach sieć oferuje różne wersje tego samego produktu.
A co w Lidl?
Użytkownicy zauważają, że podobne różnice występują również w Lidl — ale już w zależności od opakowania
Jeden z klientów opowiedział, że śmietanka Pilos w małym opakowaniu zawiera śmietankę, białko mleka i karagen, a w dużym — tylko śmietankę i karagen
Inny przykład — ser tej samej marki:
- opakowanie 300 g: mleko, sól, stabilizator i inne.
- opakowanie 500 g: już „mleko pasteryzowane” zamiast „mleka”
Różnice są minimalne, ale istnieją — przy tym samym designie produktu.
Rzeczniczka Lidl Polska Aleksandra Robaszkiewicz wyjaśniła, że sieć współpracuje z różnymi dostawcami w całym kraju, szczególnie w kategorii produktów szybko psujących się
„Utrzymanie w pełni identycznego asortymentu nie zawsze jest możliwe — to związane z technologiami i różnicami w produkcji”.
Jednocześnie firma podkreśla, że dąży do utrzymania stabilnej jakości
Co mówi prawo
Od 1 stycznia 2023 roku w UE obowiązuje dyrektywa Omnibus, zakazująca sprzedaży identycznie oznakowanych towarów z różnym składem w różnych krajach.
Jednak w obrębie jednego kraju sytuacja jest mniej jednoznaczna.
Eksperci zauważają:
produkt nie powinien wprowadzać konsumenta w błąd — w tym również co do składu i właściwości.
Prawnik Robert Nogacki wskazuje, że teoretycznie klient może zakwestionować sytuację, jeśli poczuje się oszukany. Możliwe opcje:
- skarga do UOKiK
- zgłoszenie do Inspekcji Handlowej
- pozew cywilny
Jednak wynik takiej sprawy trudno przewidzieć.
W tej kontrowersyjnej kwestii swoją pozycję ostatecznie wyraził Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Organ państwowy skupił się przede wszystkim na legalności oznakowania. Według opinii urzędników, polskie prawo nie jest naruszane, jeśli producent wskazuje na opakowaniu wiarygodny i czytelny skład produktu.
Praktycznie taką samą ocenę wydała Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, dopuszczając różnice w składzie produktów sprzedawanych pod tą samą marką. Kluczowym warunkiem jest przestrzeganie prawa i przejrzystość informacji dla konsumenta.
Dla konsumentów oznacza to jedno: skład należy sprawdzać za każdym razem — nawet jeśli przez lata kupujesz ten sam produkt.



