, , , ,

Mieszkańcy Gdyni i Sopotu spierają się o klub strzelecki: jedni skarżą się na hałas, inni uważają go za ważne miejsce do nauki w warunkach wojny na Ukrainie

Część mieszkańców Sopotu i Gdyni uważa, że strzelnica generuje zbyt dużo hałasu i problemów, i należy ją albo zamknąć, albo przenieść w inne miejsce. Te żądania poparł radny Sopotu Adam Gil. Jego zdaniem, ludzie często skarżą się na obiekt.

Jednocześnie klienci i strzelcy podkreślają, że to nie jest „kaprys”, a właściciele obiektu dążą do warunków zabudowy dla celu publicznego, co pozwoli na obniżenie poziomu hałasu od strzałów.

Przeciwna strona — użytkownicy strzelnicy i jej właściciele — są przekonani, że obiekt jest niezbędny. Podkreślają, że dążą do poprawy warunków dla zabudowy publicznej, co pozwoli na obniżenie poziomu hałasu od strzałów.

— Największym problemem w całej tej sytuacji jest lokalizacja strzelnicy. To nie tylko hałas, ale i negatywny wpływ na środowisko. Problem jest złożony i naszym zdaniem to nieodpowiednie miejsce na strzelnicę — mówi Adam Gil w rozmowie z „Dziennik Bałtycki”.

Cztery żądania protestujących

Petycja już zebrała prawie tysiąc podpisów i nadal otrzymuje wsparcie. Oczywiste jest, że istnieje znaczna grupa mieszkańców Sopotu i Gdyni, którym działalność strzelnicy przeszkadza. Powody tego również zostały wymienione w samej petycji.

— Nie jesteśmy przeciwni samemu obiektowi i nie chcemy jego zamknięcia — wyjaśnia radny Sopotu. — Po prostu chcemy przeniesienia strzelnicy w bardziej odpowiednią lokalizację. Za naszą granicą trwa wojna i takie miejsca są potrzebne, ale nie powinny przeszkadzać mieszkańcom. Petycja została stworzona właśnie po to, aby rozwiązać konflikt i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji z lokalizacją strzelnicy. Jako radni również zwrócimy się do prezydent Sopotu Magdaleny Czarnyńskiej-Jachim z prośbą o omówienie problemu z prezydent Gdyni Aleksandrą Kosiórek.

Podpisani mieszkańcy przedstawili cztery żądania do Aleksandry Kosiórek. W tym:

  • ograniczenie lub tymczasowe wstrzymanie działalności obiektu,
  • zajęcie jednoznacznego stanowiska w tej sprawie,
  • rozpoczęcie negocjacji w sprawie przeniesienia,
  • a także ochrona terenu przed dalszym rozszerzeniem strzelnicy w nowym planie miejskim.

Strzelnica czeka na decyzję sądu

Właściciel obiektu, firma Garda Ochrona, uważa, że konflikt nie jest nowy, a podobne spory pojawiają się prawie wszędzie, gdzie są strzelnice. Ich zdaniem, poziom hałasu jest regularnie mierzony i odpowiada normom. Kontrole przeprowadzane są w odległości 150 metrów, a najbliższe domy znajdują się około 800 metrów dalej.

Właściciele przyznają, że część mieszkańców i tak jest niezadowolona, ponieważ chciałaby całkowitej ciszy. Jednak ich zdaniem, to niemożliwe, stłumione dźwięki i tak będą, ale nie przekraczają dopuszczalnych norm

Oprócz kontroli hałasu, Garda podejmuje również dalsze kroki, które, według Sosenowskiego, powinny być korzystne zarówno dla przeciwników, jak i zwolenników strzelnicy. Jednak budowa zamkniętego kompleksu na razie jest niemożliwa.

— To nie znaczy, że nie chcemy stać się jeszcze cichszym obiektem — dodaje Piotr Sosenowski. — Już od około dwóch lat staramy się uzyskać warunki zabudowy dla miejsca publicznego, które pozwoliłyby nam przykryć i częściowo zamknąć strzelnicę, znacznie obniżając hałas. To byłoby korzystne także dla klientów, którzy mogliby komfortowo korzystać z obiektu nawet zimą. Jednak miasto odmówiło nam wydania tych warunków, dlatego złożyliśmy apelację do sądu i czekamy na decyzję.

Zwolennicy napisali swoją petycję 

Petycja zwolenników strzelnicy została stworzona, aby wspierać jej działalność i odpowiedzieć na zarzuty. Oprócz hałasu, omawiano również kwestię ekologii. Szef firmy Garda Ochrona wyjaśnia, że przy strzelaniu pozostają dwa elementy — pociski i łuski. Łuski są zbierane i wykorzystywane ponownie, co obniża koszt amunicji. Pociski pozostają w specjalnych nasypach, a następnie są regularnie utylizowane, nawet częściej niż wymagają normy, około raz na trzy lata zamiast siedmiu. Według właścicieli, dzieje się tak zarówno z powodów ekonomicznych, jak i ekologicznych: metal można przetworzyć.

Właściciele podkreślają, że strzelnica to nie tylko miejsce do sportu. Może być wykorzystywana w celach obronnych, a także do nauki dla uczniów i organizacji zawodów.

Czy działalność strzelnicy zostanie ograniczona, przeniesiona, czy pozostanie bez zmian? To stanie się jasne po rozpatrzeniu petycji przez władze Gdyni.


Czytaj dalej