, , ,

W Gdyni Tusk i Nawrocki ochrzcił nowy okręt wojenny ORP Wicher

W Gdyni odbyła się ceremonia chrztu przyszłego ORP Wicher — pierwszego z trzech nowoczesnych wielozadaniowych fregat, które Polska buduje w ramach programu Miecznik. Na wydarzeniu obecni byli prezydent Karol Nawrocki oraz premier Donald Tusk

Nowy okręt ma stać się jednym z kluczowych elementów polskiej Marynarki Wojennej i znacznie wzmocnić możliwości kraju na Morzu Bałtyckim. Jednak za uroczystością świąteczną pozostaje problem, o którym władze mówią znacznie rzadziej: polskiej flocie wciąż brakuje nowoczesnych okrętów i śmigłowców pokładowych.

Trzy nowe fregaty dla polskiej floty

ORP Wicher — pierwszy z trzech fregat programu Miecznik. Następnie powinny pojawić się ORP Burza i ORP Huragan. Planowane jest, że pierwszy okręt wejdzie do służby w 2029 roku, a dwa następne — w 2030 i 2031 roku

Cały program oceniany jest na około 15 miliardów złotych. Fregaty mają realizować szeroki zakres zadań: chronić polskie wybrzeże, walczyć z celami nawodnymi i podwodnymi, uczestniczyć w obronie powietrznej oraz strzec infrastruktury morskiej

Podczas ceremonii Donald Tusk oświadczył, że Polska powinna stać się prawdziwą potęgą morską. Jednak eksperci zauważają, że przed tym krajem stoi jeszcze wiele problemów do rozwiązania

Stare statki zamiast nowoczesnych

Dziś możliwości polskiej floty są znacznie skromniejsze, niż może się wydawać po prezentacji nowych fregat

Podstawę nawodnych sił bojowych wciąż stanowią dwa fregaty typu Oliver Hazard Perry — ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko. Oba okręty zostały zbudowane w USA i weszły w skład amerykańskiej floty już w 1980 roku. Później zostały przekazane Polsce

Według komandora rezerwy Krzysztofa Ligenzy z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, problem polega na tym, że nowe okręty nie pojawią się od razu, a stare wciąż się starzeją

„Zagrożenie jest stałe, ale można powiedzieć, że rośnie, ponieważ nasze możliwości się zmniejszają” — zauważył ekspert

Dlatego okres do 2029 roku może okazać się szczególnie trudny dla polskiej Marynarki Wojennej

Fregaty są, a helikopterów nie ma

Jednym z najpoważniejszych problemów jest związany z lotnictwem

Nowe fregaty będą zdolne do wykrywania i niszczenia okrętów podwodnych. Jednak do efektywnej walki z okrętami podwodnymi statkom potrzebne są śmigłowce pokładowe

Na koniec 2025 roku Polska wycofa z eksploatacji ostatnie śmigłowce Kaman SH-2G Super Seasprite. Na chwilę obecną Marynarka Wojenna nie dysponuje nowymi maszynami tej klasy

Oznacza to, że nawet najnowocześniejsze fregaty nie będą mogły wykorzystać pełnego potencjału swoich możliwości przeciwpodwodnych bez odpowiedniego lotnictwa

Problem dotyczy również floty podwodnej

Słabym miejscem polskiej Marynarki Wojennej pozostają także siły podwodne

W dyspozycji Polski znajduje się ORP Orzeł — radziecka łódź podwodna projektu 877, która weszła do służby jeszcze w 1986 roku. Warszawa planuje zakupić trzy nowoczesne okręty podwodne w ramach programu Orka, jednak do ich pojawienia się polska flota podwodna pozostaje niezwykle ograniczona

Przy tym znaczenie sił morskich rośnie. Mowa już nie tylko o ochronie portów czy okrętów wojennych. Polska musi zapewnić bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej, podwodnych kabli, obiektów gazowych oraz morskich farm wiatrowych

ORP Wicher — ważny krok, ale nie rozwiązanie wszystkich problemów

Pojawienie się ORP Wicher będzie poważnym wzmocnieniem polskiej floty. Nowoczesne uzbrojenie i systemy wykrywania pozwolą okrętowi na realizację znacznie większej liczby zadań niż stare fregaty

Jednak jeden nowy okręt nie jest w stanie całkowicie zmienić sytuacji. Polska musi poczekać na jeszcze dwa fregaty, rozwiązać kwestię śmigłowców pokładowych i zaktualizować flotę podwodną

Dlatego ceremonia chrztu ORP Wicher to nie tylko symbol modernizacji polskiej Marynarki Wojennej, ale także przypomnienie o tym, jak wiele pracy jeszcze przed krajem, aby stworzyć naprawdę nowoczesną flotę


Czytaj dalej