Prokuratura Okręgowa zakończyła śledztwo związane z wykorzystaniem apartamentów Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku podczas kierowania instytucją przez Karola Nawrockiego. Śledczy doszli do wniosku, że jego działania nie zawierały znamion przestępstwa
Śledztwo rozpoczęło się w lutym 2025 roku po publikacjach dotyczących tego, że Nawrocki, pełniąc funkcję dyrektora muzeum, korzystał z jego pokoi hotelowych i apartamentów. W sprawie znalazło się również oświadczenie posła Romana Girticha, który podejrzewał byłego dyrektora o nadużycie uprawnień i wyrządzenie szkody interesom muzeum
Śledztwo trwało ponad rok. W tym czasie przesłuchano 41 świadków, w tym 37 obecnych i byłych pracowników muzeum. Prokuratura zbadała rezerwacje pokoi i apartamentów, korespondencję elektroniczną pracowników, kalendarz dyrektora, dokumenty dotyczące obowiązków służbowych, urlopów i zwolnień lekarskich, a także materiały dotyczące kontroli działalności finansowej muzeum przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w Polsce.
Dlaczego sprawę umorzono
Jak ustalili śledczy, zasady korzystania z hotelowych pomieszczeń muzeum były regulowane zarządzeniami podpisanymi przez samego Nawrockiego w okresie jego kierownictwa. W szczególności zarządzenie z 2020 roku pozwalało dyrektorowi na udzielanie zniżek i zwalnianie z opłat za korzystanie z apartamentów
Według oceny prokuratury, dlatego nie można mówić o nadużyciu uprawnień: dyrektor działał w ramach uprawnień przewidzianych wewnętrznymi zarządzeniami muzeum. W rezultacie śledczy nie stwierdzili znamion przestępstwa, przewidzianego w artykule 231 Kodeksu karnego Polski.
Decyzja o zakończeniu śledztwa na razie nie jest ostateczna i może być zaskarżona.
Historia z apartamentami stała się jednym z najbardziej dyskutowanych epizodów kampanii prezydenckiej 2025 roku. Wcześniej informowano, że w latach 2018–2021 Nawrocki zarezerwował pokoje i apartamenty w muzeum na około 201 dni. Sam tłumaczył, że część rezerwacji była związana z służbowymi spotkaniami i kwarantanną podczas pandemii COVID-19.




